kuczowic.eu

DROGAMI I ŚCIEŻKAMI AUSTRII

Linz - barok i nowoczesność

Stolica Górnej Austrii, Linz, jest miastem doskonale łączącym zabytkową zabudowę z nowoczesnością. Położone nad Dunajem, jako jedno z nielicznych miast potrafiło wykorzystać walory takiego położenia. Rzeka nie dzieli, ale łączy południe i północ miasta. Linz należy do największych miast Austrii, choć ma niecałe 200 tys. ludności. Jest ośrodkiem naukowym i kulturalnym. I jest wyjątkowo atrakcyjne turystycznie. Warto spędzić tu co najmniej kilka dni.

Rynek

Centralnym punktem miasta jest rynek (Hauptlatz). Jest bardzo obszerny i bardzo wydłużony. To największy plac miejski Austrii. Wyjątkowe jest też jego położenie - jednym z końców przylega do Dunaju. Na środku rynku ustawiono bogatą kolumnę Trójcy Świętej, a pierzeje placu zajmują bogato zdobione kamienice. Niestety plac przecina (wzdłuż) linia tramwajowa, dozwolony jest tu też ruch samochodowy. Skutecznie zaburza to delektowanie się urodą tego miejsca. Na rynku znajdziemy informację turystyczną, punkt sprzedaży biletów na rejsy po Dunaju i na przejazd kolejką turystyczną. Tu też znajdziemy końcowy przystanek tramwaju na Pöstlingberg.


Barok

Choć już w średniowieczu Linz był potężnym ośrodkiem miejskim, dzisiejsza Starówka jest w formie barokowa. Koniecznie trzeba przejść się zaułkami w okolicach rynku, w obszarze dawnych murów miejskich. Ciekawym obiektem jest siedziba władz landu Górnej Austrii (Linzer Landhaus). Zbudowano ją w XVII i XVIII w. na miejscu dawnego klasztoru. Kościół klasztorny (minorytów) jest teraz wtopiony w budynek Landhausu. Przez budynek przechodzi się starą bramą, która ma renesansowy portal od północy i barokowy od południa. Z bramy wchodzi się na jeden z dziedzińców z fontanną, otoczony kilkupiętrowymi krużgankami. Na południe od Landhausu do 1800 r. biegła fosa i mury miejskie. Po wielkim pożarze mury rozebrano i stworzono tu Promenadę. Zobaczymy tu odkopany w XX w. most, który biegł kiedyś nad fosą.




Nowa i stara katedra

Jeśli interesują Cię zabytkowe kościoły, Linz na pewno zaspokoi twoją ciekawość. Tuż obok rynku stoi stara katedra (Alter Dom) z jasnym wnętrzem. Po drugiej stronie rynku, ukryty w bryle Landeshausu, równie ciekawy kościół minorytów, w zdecydowanie ciemniejszych barwach wnętrza. Moim numerem 1 jest jednak nowa katedra (Neuer Dom). Co prawda pochodzi z lat międzywojennych, ale fascynująca jest jej potęga, która objawia się w pełni, kiedy wejdziemy do środka. Katedra ma też część podziemną. W centrum miasta jest jeszcze wiele innych zabytkowych kościołów, więc chętni na wycieczkę po świątyniach Linzu nie będą narzekać.

Zamek

Zamek w Linzu nie jest nadzwyczaj ciekawym obiektem pod względem architektonicznym. Już wiele wieków temu utracił funkcję rezydencji. Był szpitalem, więzieniem, koszarami. Obecnie mieści się w nim miejskie muzeum. Niekoniecznie zachęcam do zwiedzenia muzeum, ale wejście na wzgórze zamkowe jest obowiązkowe. Uprzedzam jednak, że nie jest łatwo dotrzeć do zamku, położonego na stromej górze. Tu za to czeka nas nagroda. Z zamkowych tarasów mamy najlepszy widok na miasto. Przechodząc na drugą stronę wzgórza zobaczymy z kolei szeroką panoramę Dunaju i północnej części miasta, ze wzgórzem Pöstlingberg.




Spalone południowe skrzydło zamku zostało zastąpione współcześnie nowoczesnym pawilonem, który jest niewątpliwie udanym obiektem. Ustawiono tu też makietę średniowiecznego Linzu, dającą wyobrażenie o kształcie dawnego grodu. Dociekliwi mogą na wzgórzu zamkowym odnaleźć pomnik Jana Keplera (pamiętacie jeszcze prawo Keplera?), który mieszkał w Linzu przy rynku i który jest patronem tutejszego uniwersytetu.

Dunaj

Dunaj przebija się w Linzu przez niewysokie wzgórza, czyniąc tutejsze panoramy bardzo malowniczymi. Naddunajskie bulwary są najbardziej uczęszczanym miejscem wypoczynku. Schodzą się tu mieszkańcy miasta i turyści. Tu umieszczono najciekawsze, reprezentacyjne współczesne budowle. Bulwary zaczynają się od Mostu Nibelungów (Nibelungenbrücke) i wiodą na wschód. Na prawym brzegu stoi Lentos Kunstmuseum, muzeum sztuki współczesnej o niezwykłym kształcie pudełka z prześwitem na dole i szklanymi ścianami. Po przeciwnej stronie rzeki krzywy budynek Ars Electronica, o którym opowiem później. Za Lentos Kunstmuseum mijamy teatr muzyczny Bruckerhaus, dalej wysoki hotel Arcotel. Na skwerze ustawiono podniszczone już rzeźby plenerowe, pomiędzy którymi w słoneczne dni lokują się "plażowicze".



Jeśli mamy więcej czasu, proponuję dłuższy spacer przez dwa mosty. Od mostu Nibelungów idziemy promenadą aż do nowego mostu Neue Eisenbahnbrücke. Przechodzimy nim na przeciwległy brzeg i wracamy nadbrzeżną aleją. Na początku mijamy tu nowe osiedla zamieszkałe głównie przez imigrantów, więc atmosfera tu jest inna. Spacer lewym brzegiem rzeki pozwala nam oglądać interesującą panoramę śródmieścia Linzu. Dochodzimy w końcu do statku pełniącego dziś funkcje gastronomiczne i do mostu Nibelungów obok Ars Electronica. Tu warto przyjrzeć się budynkowi po przeciwnej stronie szosy. To nowa siedziba urzędu miasta Neues Rathaus, z tarasami, obrośnięta zielenią. Przez most wracamy na rynek.


Pöstlingberg

Patrząc z prawego brzegu Dunaju, na północy panoramę zamyka wysokie wzgórze z białym kościołem pod szczytem. To Pöstlingberg, leżący już poza granicami miasta, ale uważany za jedną z jego największych atrakcji. Na wzgórze prowadzi zabytkowa górska linia tramwajowa Pöstlingbergbahn. A na szczycie podziemna kraina bajek. Szczegółowo opisana w oddzielnym poście →„Grottenbahn - podziemna kraina bajek”.



Ars Electronica Center

We wszystkich przewodnikach i blogach uważana za nr 1 atrakcji miasta, położona tuż przy północnym przyczółku mostu Nibelungów. Świątynia nie tyle elektroniki, co mediów elektronicznych. Jest materialną bazą festiwalu Ars Electronica odbywającego się od 1979 r. Na co dzień prowadzi też działalność wystawienniczą, ukazującą możliwości współczesnej informatyki i jej powiązań ze sztuką. Z zewnątrz nieco krzywy budynek pokryty podświetlanymi taflami szkła, zmieniającymi kolory w dowolny sposób. W środku robiąca (wizualnie) wrażenie ekspozycja.





W mojej opinii miejsce to jest przereklamowane. Ciekawe mogą być zorganizowane prezentacje i wykłady, ale samodzielne zwiedzanie sprowadza się głównie do czytania długich tekstów. Centrum nie można porównywać do centrum nauki, chociażby warszawskiego CN Kopernik. Bardzo reklamowane są seanse 8K z przestrzennymi prezentacjami. Przy dzisiejszym dostępie do wielowymiarowych obrazów nie robią one jednak większego wrażenia. Podsumowując, zamiast na Ars Electronica przeznaczyłbym czas chociażby na powałęsanie się po starówce, albo spacer brzegiem Dunaju.

U dentysty

Jedną z ciekawostek Linzu jest muzeum stomatologii. Ukryte w jednej z kamienic w pobliżu rynku, jest ciekawą, a mało znaną atrakcją miasta. Do Zahnmuseum, czyli dosłownie Muzeum Zębów, trafimy schodząc z rynku w wąską Pfargasse. W miejscu, gdzie uliczka rozszerza się, wchodzimy w bramę po lewej, w której znajduje się wejście do muzeum. Naciskamy na dzwonek i drzwi do muzeum otwierają się. Nie ma tu obsługi, jesteśmy za to obserwowani przez kamery. Na niewielkiej przestrzeni zgromadzone są narzędzia tortur dentystycznych z minionego stulecia. Ułożone chronologicznie, pozwalają odbyć wędrówkę przez historię stomatologii, aż do końca XX w. Wyobraźnia łatwo tu uruchamia się, więc wrażenia są niezapomniane.

Linz współczesny

Jeśli poczujemy przesyt barokowymi kamienicami, można udać się ze starówki na południe, gdzie odbywa się normalne życie mieszkańców miasta. Najlepiej wybrać Landstrasse, która prowadzi od Promenady aż do Teatru Muzycznego. Spacer tą ulicą to spacer przez historię, bo z każdym krokiem widzimy nowsze budynki. Po minięciu pary kościołów urszulanek i karmelitów kończy się barok. Mijamy ładne modernistyczne kamienice, które jednak często przeplatane są zdobnymi budynkami z przełomu XIX i XX w. Ulica jest ruchliwa, nie zaznamy tu kameralnej atmosfery starego miasta. Na koniec docieramy do Parku Ludowego (Volksgarten). Park jest zazwyczaj oblegany przez miejscowych Romów. Ulicę Landstrasse zamyka ciekawy budynek Teatru Muzycznego. Miłośnikom nowoczesnej architektury polecam spacer ulicą Bahnhofstrasse (w prawo), aż do głównego dworca kolejowego. Wrócić można ulicą Volksgarterstrasse, zwiedzając po drodze nową katedrę.



Linzer Torte

Odwiedzając Linz można pominąć każdą atrakcję miasta, za wyjątkiem jednej. To wizyta w cukierni Jindrak (Jindrak Konditorei), jednej z największych cukierni w Austrii, której korzenie sięgają 1929 r. Specjalnością cukierni jest Linzer Torte, ale równie pyszne są inne ciastka. Sam tort dostaniemy w różnych wersjach i różnych wielkościach (również w formie małych ciasteczek). Cukiernie Jindrak znajdują się w wielu punktach miasta, łatwo je znaleźć. Oczywiście, trzeba też kupić coś na wynos i przywieźć smak Linz ze sobą do domu.

Górna Austria - Linz. Panorama miasta
Górna Austria - Linz. Panorama miasta
Górna Austria - Linz. Panorama miasta
Górna Austria - Linz. Panorama miasta
Górna Austria - Linz. Panorama miasta
Górna Austria - Linz. Panorama miasta

Co zwiedzić w Austrii? Inne atrakcje Austrii

Górna Austria - Grottenbahn. Linz. Kraina baśni - opis i opinie

Grottenbahn - kraina bajek

czytaj więcej...
Górna Austria - Mauthausen. Obóz koncentracyjny - opis i opinie

Mauthausen - obóz śmierci

czytaj więcej...
Austria (Burgenland) austriackie morze - opis i opinie

Neusiedlersee - austriackie morze

czytaj więcej...